Analiza meczu: FC Barcelona – Inter Mediolan

0

Dzisiaj o godzinie 20:45 rozpocznie się drugi półfinałowy pojedynek tegorocznej edycji Ligi Mistrzów, tego wieczora poznamy również drugiego finalistę tych rozgrywek, bo jest to już spotkanie rewanżowe. Wczoraj to Bayern po raz drugi ograł Lyon i pewnie awansował do finału. Czy dzisiaj Inter też ponownie wygra i awansuje? Ciężko odpowiedzieć na to pytanie, ale ten mecz w odróżnieniu od tego w Mediolanie będzie znacznie trudniejszy dla Włochów, bowiem na Camp Nou rzadko której drużynie udaje się wrócić do domu z pozytywnym wynikiem. Barcelona jest tym bardziej zmotywowana, aby wyeliminować Inter, że wielki finał odbędzie się na stadionie ich odwiecznego rywala – Realu Madryt i o sięgnięciu tam po puchar Europy, marzy każdy zawodnik w ekipie Guardioli.

Pierwszy mecz pomiędzy Interem, a Barceloną, nie ułożył się po myśli ówczesnych gospodarzy. Mediolańczycy grając na swoim obiekcie stracili szybko, bo w 19 minucie meczu gola. Odpowiedź przyszła w 30 minucie, kiedy to do brami Valdesa celnie skierował piłkę Sneijder. Mniej więcej od tamtego czasu „Barca” nie grała już tak dobrze, jak nas do tego przyzwyczaiła, a druga połowa to znakomita dyspozycja Interu. Włoski klub na tle swojego rywala w drugich 45 minutach meczu, zaprezentował się na prawdę dobrze, co poskutkowało tym, że zobaczyliśmy jeszcze dwie bramki, najpierw gol Maicona, a potem Milito. Wynikiem 3:1 zakończył się pierwszy, jakże istotny mecz.

Inter bez wątpienia jedzie do Barcelony z zamiarem obronienia korzystnej dwubramkowej przewagi, a o tym, że zespół ten potrafi się bronić przekonaliśmy się już nie jeden raz w tym roku. Nie ma co ukrywać, że zachowanie czystego konta przez podopiecznych Mourinho będzie zadaniem niezwykle trudnym, ale nie niewykonalnym. Dzisiejsi gospodarze będą musieli zacząć atakować i to od pierwszych minut, a wraz z upływem czasu będziemy mogli pewnie obserwować coraz większą nerwowość w ich poczynaniach, a to może skończyć się dla nich nadzianiem na jedną z kontr zespołu przyjezdnych, bo nie ma co ukrywać, że goście taką taktykę obiorą na to spotkanie. Byłoby idiotyzmem iść na wymianę ciosów z wielką „Barcą” na ich terenie, mając przecież dwubramkową przewagę z pierwszego meczu.

W weekend Inter zaliczył już czwartą pod rząd wygraną, a ich łupem padła walcząca o życie Atalanta (3:1), która tą porażką wyraźnie oddaliła się od utrzymania w Seria A. We wcześniejszych meczach porażki z drużyną z Mediolanu, doznała oczywiście Barcelona (3:1), Juventus Turyn (2:0), Fiorentina (1:0). Dobre występy w ostatnim czasie w rodzimej lidze, spowodowały, że Inter wrócił na fotel lider, które całkiem prawdopodobne, że już nie odda do końca sezonu. Nieco gorsze statystyki w ostatnim czasie przejawiają piłkarze FC Barcelony, którzy w pięciu poprzednich meczach zaliczyli trzy zwycięstwa, jeden remis i jedną porażkę. Na swoim obiekcie jednak, „Duma Kataloni” w sobotę zaliczyła już 11 zwycięstwo pod rząd. Kiedyś ta seria musi się skończyć, a szanse na to że to będzie dzisiaj są wbrew pozorom całkiem spore.

Zarówno jedni, jak i drudzy nie wystąpią dzisiaj w optymalnym składzie, Gospodarze będą sobie musieli radzić bez kontuzjowanego Andresa Iniesty i pauzującego za kartki Carlesa Puyola i nie ma co ukrywać, że te braki mogą być widoczne dzisiaj na boisku. Przyjezdni natomiast zagrają bez Dejana Stankovica, który musi pauzować za kartki. Pocieszający jest fakt, że narzekający na na uraz po meczu ligowym Sneijder, będzie gotowy do gry i prawdopodobnie wybiegnie w podstawowym składzie.

Hendicap jaki oferują bukmacherzy, a mianowicie typ na dwójeczkę w tym meczu z +1,25 jest warty rozpatrzenia. Spotkanie to będzie zaliczone jako wygrane jeśli Inter wygra bądź zremisuje, ale nawet jeśli przegra jedną bramką, choć zyskamy nieco mniej. Abyśmy przegrali, Barcelona musi wygrać przynajmniej dwoma bramki, a czy tak będzie przekonamy się wieczorem. Mourinho to doskonały trener i taktyk, który słynie z tego, że potrafi znakomicie ułożyć zespół w obronie i dzisiaj to prawdopodobnie zobaczymy.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.