Siena i Barcelona zdobędą krajowe puchary?

Nie tylko w Polsce koszykarze rywalizują o Puchar kraju. Synchronicznie rozgrywki o te same trofeum rozgrywane sa we Włoszech i Hiszpanii. Na płw. Apenińskim w finałowym starciu zmierzą się Montepaschi Siena i Bennet Cantu, natomiast w Hiszpanii czeka
nas prawdziwy szlagier, gdyż Barcelona zetrze się z Realem Madryt. Koszykarskie Gran Derbi to bez wątpienia spotkanie numer jeden jeśli chodzi o ten weekend koszykarski w Europie…

Zacznijmy od Włoch. Tutaj rywalizacji rozpoczęła się już w czwartek. Obrońca trofeum koszykarze Montepaschi Siena zaczęli swój marsz w stronę finału od pewnego zwycięstwa nad Dinamo Sassari. Drużyna prowadzona przez Simeone Pianigianiego nie miała najmniejszych problemów i pokonała Sardyńczyków 70:60. Kolejny rywal koszykarzy z Toskanii był już z zupełnie innej półki.
Armani Jeans Milano to drużyna, która dorównuje kadrowo Mistrzowi Włoch z wieloma gwiazdami europejskiej koszykówki klubowej na czele z Drew Nicholasem, Fotsisem, Bourossisem czy młodym, aczkolwiek utalentowanym Allesandro Gentile. Również i tą przeszkodę Montepaschi sforsowało wygrywając po zaciętym boju 67:65. Basket Cantu zaczął swoją drogę do Pucharu dzien później, bo w piątek. Najpierw koszykarze z zaledwie 30 tys. miasta pokonali, bez jakichkolwiek problemów drużynę Szymona Szewczyka Air Avellino 99:70, a wczoraj po bardzo dobrym meczu zrewanżowali się za ligową porażkę Scavolini Pesaro 71:64. Na uwagę zasługuje twarda gra w obronie Cantu, które straciło w tych dwóch meczach średnio 67 punktów i to może być ważny argument w starciu z Montepaschi. Siena to jednak zespół który dysponuje znacznie większym arsenałem w ofensywie niż Cantu. Tacy koszykarze jak David Andersen, Botsy Thornton czy Krzysztof Lavrinović potrafią indywidualnymi akcjami przechylić szalę zwycięstwa na korzyść Toskańczyków. Dużą stratą w ekipie Sieny będzie natomiast nieobecność Igora Rakocevicia, który nabawił się kontuzji w czwartkowym meczu ćwierćfinałowym i dziś raczej nie wystąpi.

Teraz zmieńmy płw.na Iberyjski. Podobnie jak przed rokiem, tak i w tym w wielkim Finale Copa Del Rey spotkają się ze sobą odwieczni wrogowie – Regal FC Barcelona i Real Madryt. Katalończycy uporali się w półfinale z Caja Laboral 66:57, a wcześniej zdemolowali rewelację ACB Alicante. Katalończycy słabo rozpoczynają mecze, ale z każdą minutą obrona zespołu Xaviera Pascuala twardnieje. Rewelacyjną formę prezentują właściwie wszyscy koszykarze klubu z Katalonii począwszy od Eidsona, Marcelinho Huertasa, Navarro, a skończywszy na wysokich Erazemie Lorbeku i Vasquezie czy skrzydłowym Pete Mickael`u. Jedyną słabszą postacią wydaje się być Senegalczyk Boni Ndong, ale ten wszystkie swoje braki tuszuje znakomita postawą w obronie.

To co różni Barcelonę i Real w tym okresie sezonu to… forma. „Królewscy” grają bardzo nierówno. Momentami pokazywali basket na najwyższym europejskim poziomie, by chwilę potem zaliczyć kilkuminotuwe przestoje w grze. Taka sytuacja miała miejsce w dwóch dotychczasowych spotkaniach zespołu ze stolicy w Pucharze Hiszpanii. Najpierw w spotkaniu z Fuenlabradą, a potem w pojedynku z Banca Civita Sevilla. Newralgicznym punktem zespołu z Madrytu wydaje się być postawa graczy z ławki, którzy nie do końca wnoszą tyle jakości do gry drużyny ile wymagał by tego ich szkoleniowiec Laso Pablo. „Królewscy” z pewnością postawią się Barcelonie pod kozzem, gdzie mają kilku klasowych zawodników, ale znacznie trudniej może być na dystansie, bo Blaugrana ma więcej strzelb niż ich odwieczny rywal. Moim słowom mogłoby zaprzeczyć jednak w 100% wczorajsze spotkanie Realu

Madryt z zespołem z Sevilli, gdzie Real trafiał z dystansu jak na zawołanie. Biorąc pod uwagę ostatnią dyspozycję obu zespołów i to, że turniej finałowy rozgrywany jest w Katalonii stawiamy na Barcelonę, dla której zwycięstwo w finale będzie słodkim rewanżem za porażkę w ACB na parkiecie rywala. Wtedy jednak królewskie barwy reprezentowali m.in Ibaka i Rudy Fernandez, których dziś w kadrze klubu ze stolicy nie ma (wrócili do NBA)…

Kurs na Barcelonę wynosi 1.35 ,zaś za wygraną Realu Bwin płaci 3.20 Już teraz otwórz konto na Bwin i wskaż swojego faworyta!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

kasyna internetowe



Fortuna

Legalni bukmacherzy
5,0 rating
Rozpocznij grę w Fortunie i odbierz na start bonus 830 PLN
STS
4,9 rating
Rozpocznij grę w STS i odbierz na start bonus 1660 PLN
4,5 rating
Utwórz konto w Betclic i postaw zakład bez ryzyka do 500 PLN
4,3 rating
Zarejestruj się w Totolotku i zgarnij na start pakiet bonusów 1020 PLN
3,8 rating
Otwórz konto u bukmachera LV BET i odbierz pakiet bonusów 1520 PLN

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.