Ula poradzi sobie z Venus?

0

W I rundzie wielkoszlemowego French Open trudne zadanie czeka Ulę Radwańską. Polka zmierzy się w sobotę z Venus Williams, ale w mojej ocenie ma całkiem spore szanse na awans do kolejnej rundy zawodów. Wszystko zależy od głowy Uli, bo sportowo wygląda lepiej niż Amerykanka.


Venus jest aktualnie wyżej sklasyfikowana w rankingu WTA ? na 30 miejscu przy 37 miejscu Polki. Jedyne jak dotąd bezpośrednie starcie wygrała Amerykanka. W 2006 roku na zawodach J&S w Warszawie poradziła sobie ze stawiającą pierwsze kroki w profesjonalnym tenisie Ulą 2-0. Wtedy jednak to Polka uczyła się tenisa, a Venus była niekwestionowaną gwiazdą tej dyscypliny sportu. Dziś sytuacja wygląda nieco inaczej.

Venus po problemach zdrowotnych wyraźnie obniżyła loty i nie nawiązuje już do formy z przeszłości. Ostatnie tygodnie w jej wykonaniu wydają się być katastrofalne. Amerykanka po udanych zawodach w Charleston, gdzie przed własną publicznością uległa dopiero w finale nr 1 rankingu WTA, nie może odnaleźć formy. Wydaje mi się, że europejska nawierzchnia jej nie służy. W I rundach żegnała się z ważnymi turniejami w Rzymie i Madrycie, ulegając średniakom rankingu WTA. Lepsze były Medina i Robson.

Liczę na to, że z podobnym wynikiem zakończy zawody French Open, choć to na pewno mimo wszystko byłaby duża niespodzianka. Już w końcówce poprzedniego sezonu Ula łapała właściwy rytm i wreszcie regularnie wygrywała spotkania, choć do stabilizacji formy wciąż jej daleko. Nie mniej jednak Polka potrafiła ograć Cibulkovą, by chwilę później bez walki oddać mecz Moricie. Podobnie było w Rzymie ? Ula poradziła sobie z Ivanovic, by później znów ulec tej samej zawodniczce.

Trudno mi przewidzieć końcowy wynik tego starcia. Mając jednak w pamięci słabiutką formę Venus i dużej wahania po stronie Uli, spodziewam się 3 setów w Paryżu. Typuję wygranie minimum jednego seta przez Ulę.

Kurs na Williams wynosi 1.70, zaś za wygraną Uli Expekt płaci 2.05.

Już teraz otwórz konto na Expekt i odbierz swój darmowy bonus!

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.