Analiza meczu: Liverpool – Atletico Madryt

0

Dzisiejszy mecz pomiędzy Liverpoolem, a Atletico Madryt wzbudza naprawdę sporo emocji, a kibice już nie mogą się doczekać początku tego spotkania i wielkiego piłkarskiego widowiska, bo choć w pierwszym meczu takie ono nie było, to potyczka rewanżowa powinna być całkiem inna. Gospodarzom bowiem nie pozostaje nic innego, jak atakować i zdobyć gola, gdyż tylko w taki sposób mogą przedłużyć swoje nadzieję na grę w finale Ligi Europejskiej. Wspomnieć należy, że dla angielskiej drużyny europejskie rozgrywki są w tym sezonie jedyną szansą na zdobycie jakiegokolwiek trofeum, dlatego Gerrard i spółka będą dzisiaj w 100% zmotywowani, a to powinno oznaczać totalną dominację Liverpoolu.

Gospodarze w całokształcie ten sezon, na pewno do udanych zaliczyć nie mogą, najpierw odpadnięcie z Ligi Mistrzów już w fazie grupowej, następnie słaba gra w Premierleague, co w konsekwencji spowodowało, że na chwilę obecną zespół ten nie masz szans nawet na podium. Jakby tego było mało, jeszcze w Pucharze Anglii odpadli z grającym w Championschip – Reading, po dogrywce. Jednak ostatnio coś jakby się zmieniło i Liverpool zaczął grać bardzo dobrą piłkę, warto tu przypomnieć, że w weekend w wyjazdowym meczy z Burnley wygrali aż 4:0. W poprzedniej rundzie Ligi Europejskiej natomiast wyeliminowali Benficę, mimo że sytuacja była bardzo podobna do tej, którą mamy obecnie. W pierwszym meczu Benfica – Liverpool, to gospodarze byli górą, wygrywając 2:1, ale już w Anglii triumfowali podopieczni Beniteza i to aż 4:1. Kolejnym przykładem jest 1/8 kiedy to w pierwszym meczu z Lille, angielski zespół musiał uznać wyższość Francuzów (1:0), by w spotkaniu u siebie nie dać im żadnych szans i wygrać 3:0. Podobnie powinno być i w pojedynku z Atletico Madryt.

Przyjezdni notują jeden z najgorszych sezonów od dłuższego czasu. Dla przykładu wystarczy podać, że w rodzimej lidze są dopiero na miejscu 10 i praktycznie nie mają żadnych szans na wywalczenia miejsce, dającego im prawo gry w europejskich rozgrywkach. Warto również przytoczyć, że Atletico w pięciu ostatnich wyjazdowych spotkaniach odniosło aż cztery porażki i jeden remis. Poza tym dwie poprzednie rundy Ligi Europejskiej udało im się przejść tylko i wyłącznie większej ilości zdobytych goli na wyjeździe, gdyż w czterech ich meczach w tych rozgrywkach, zobaczyliśmy cztery remisy. Dzisiaj tak korzystnego rezultatu dla nich, nie powinniśmy się spodziewać.

Liverpool zagra dzisiaj bez Torresa i Maxi Rodriguez, natomiast Atletico bez Ibrahimy oraz Tiago. Szczególny brak po stronie gospodarzy, to nieobecność Hiszpana – Fernando Torresa, ale w weekend zobaczyliśmy, że ekipa Beniteza i bez niego potrafi zdobywać bramki.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.