Cantu pokona Olympiakos?

0

Niezwykle istotne dla losów grupy A spotkanie będzie miało miejsce w Cantu, gdzie gospodarze podejmą przy własnej publiczności Olympiakos Pireus. Jeżeli miejscowi zwyciężą w tym spotkaniu zrobią potężny krok w kierunku awansu z tej niezwykle trudnej i wyrównanej grupy.

Póki co Cantu dość sensacyjnie jest wiceliderem grupy A. Co ciekawe zespół prowadzony przez Andrę Trincheriego pokonał u siebie Bilbao i Nancy, a więc całkiem groźnych rywali. Olympiakos uznawany na jednego z faworytów grupy w chwili obecnej plasuje się na haniebnej ostatniej lokacie (6 miejsce). Zespoły z miejsc 3-6 legitymują się jednak identycznym bilansem 1 zwycięstwa i 2 porażek.

Zespół z Lombardii prezentuje się dobrze nie tylko w pucharach, ale i włoskiej Serie A, choć dwa ostatnie mecze w tych rozgrywkach przegrał i spadł z 2 na 7 pozycję. Szczególnie porażka u siebie ze Scavolini Pesaro była sporą niespodzianką. Olympiakos rozczarowuje w pucharach i miażdży w greckiej Hebie ? ale do tego wydaje się, że już się przyzwyczailiśmy.

Cantu to taki Polski odpowiednik Jarosławia. Dlaczego? Klub ma stabilnego sponsora, a same miasto zamieszkuje nieco ponad 30 tys. mieszkańców. Jeszcze do niedawna klub grał w ogonach Legabasket, ale poprzednie dwa sezony były dla koszykarzy z Cantu wyjątkowe. Wysokie lokaty sprawiły, że najpierw klub obił się w pucharze Eurocup. Klubowa kasa nie jest na tyle obszerna by zagwarantować kibicom wielkie nazwiska na parkiecie, za to Cantu słynie z dobrej pracy z młodzieżą.
Włosi to przede wszystkim kolektyw. Świadczą o tym statystyki, bo ich najskuteczniejszy zawodnik rzuca średnio nieco ponad 12 pkt w meczu (Vladimir Micov). Gwiazdą numer 1 w Cantu jest z pewnością schodzący powoli z europejskich sezonów Gianluca Basile, który ma za sobą przygodę chociażby z Barceloną, w barwach której zdobywał Euroligę. Ważną postacią jest także etatowy reprezentant Gruzji Manuchar Markoischvili. Dwaj inni niezwykle doświadczeni zawodnicy to Denis Marconato i Marko Scekić, którzy mają za sobą również bogatą karierę.

Olympiakos co wszyscy podkreślają jak mantrę to cień zespołu sprzed sezonu. Greków jednak lekceważyć nie wolno. Przekonali się o tym przed tygodniem koszykarze Caja Laboral, którzy dość szczęśliwie wygrali 81-79, pomimo, tego, że przegrywali nawet 10 punktami. W tym meczu widać było jednak największy mankament klubu z Pireusu ? brak ławki rezerwowej. Wydaje się, że 5-6 zawodników to za mało by rywalizować jak równy z równym z największymi potęgami klubowymi w Europie. Cantu jednak do takich ekip się nie zalicza. Czy Olympiakos podbije Cantu?

Kurs na Cantu wynosi 2.37!, zaś za wygraną Olympiakosu Bwin płaci 1.60!

Już teraz otwórz konto na Bwin i odbierz swój darmowy bonus!

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.