Euroliga: Siena odzyska atut parkietu?

W hali (nie)pokoju i (nie)przyjaźni, dojdzie do trzeciej konfrontacji Olympiakosu Pireus z Montepaschi Siena. Czy Grecy wykorzystają atut własnego parkietu i awansują do F4? Mecze nr I i II w stolicy Toskanii miały niezwykle wyrównany i podobny przebieg. Właściwie od pierwszej do 35 minuty obu spotkań kilku punktową przewagę utrzymywali Włosi, jednak koszykarze z Pireusu dzięki niesamowitej końcówce wygrali pierwsze spotkanie 75:82. Dwa dni później Siena zrewanżowała się Grekom pokonując ich 81:80…

Bukmacherzy zdecydowanie wskazują tutaj na Greków. Faktycznie zespół Dusana Ivkovicia zaprezentował się znakomicie we Włoszech, a na dobrą sprawę mógł prowadzić nawet 2:0. Po raz pierwszy od wielu lat decydenci Olympiakosu zmuszeni poniekąd trudną sytuacją w kraju, nie postawili na gwiazdy lecz młodych utalentowanych koszykarzy i od razu widać efekty. Dawno nie widziałem tak dobrze dzielącego się piłką zespołu z Pireusu. Olympiakos to w tej chwili prawdziwa drużyna ?walczaków?, w której każdy zawodnik ma doskonale sprecyzowane zadania. Oprócz doświadczonego Spanoulisa trzon drużyny z Pireusu stanowią gracze młodzi za wyjątkiem Pero Anticia, który raz po raz raził rywali zza 6.75. Przewagą OP są gracze podkoszowi, gdyż zarówno Lavrinović jak i David Andersen nie są typowymi centrami. Wydaje się, że jeżeli Spanoulis i jego koledzy będą dogrywać piłki wysokim Joey`owi Dorseyowi i Kyle Hayens`owi, to szanse Wicemistrzów Grecji na wygraną poważnie się zwiększą. Problem w tym, że Siena już w drugim meczu zawęziła do maksimum grę do środka pozostawiając więcej miejsca Printezisowi, Spanoulisowi czy Geceviciusowi na dystansie i okazało się to dobrym posunięciem.

Pomimo tych wszystkich zalet i atutów Wicemistrza Grecji Siena nie stoi na straconej pozycji. Toskańczycy nie mają takiej głębi składu jak ich rywal, ale jest to zespół lepiej poukładany i zorganizowany niż OP. Pianigiani ma graczy na każdą pozycję, choć widoczny jest brak klasowego podkoszowego. Duży ciężar będzie spoczywał na barkach doświadczonych ? Igora Rakocevicia i Bo Mccalebba. Pierwszy z nich ma za sobą bogatą europejską karierę m.in. w hiszpańskich klubach, a w ubiegłym sezonie był najlepszym strzelcem Euroligi w tureckim Efesie Pilsen Stambuł. ?Lester? w dwóch poprzednich sezonach prowadził z kolei swoje kluby do zajęcia najniższego stopnia na pudle Final Four. Najpierw dokonał tej sztuki z Partizanem Belgrad, potem ze swoim aktualnym zespołem Montepaschi. To co może martwić włoskich kibiców przed środową batalią to z pewnością krótka ławka rezerwowych i… przygotowanie fizyczne. Włosi w pierwszym meczu sprawiali wrażenie drużyny słabiej przygotowanej pod względem szybkościowym, a także kondycyjnym, czego dowodem może być ostatnich 5-6 minut meczu w ich wykonaniu, kiedy to oddychali przysłowiowymi rękawami.

Kurs na Olympiakos wynosi 1.48, zaś za wygraną Sieny Bwin płaci 2.80

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


kasyna internetowe
 

Fortuna

Bukmacherzy
5,0 rating
Rozpocznij grę w Fortunie i odbierz na start bonus 630 PLN
STS
4,9 rating
Rozpocznij grę w STS i odbierz na start bonus 1660 PLN
4,5 rating
Utwórz konto w Betclic i postaw zakład bez ryzyka do 200 PLN
4,3 rating
Zarejestruj się w Totolotku i zgarnij na start pakiet bonusów 520 PLN
3,8 rating
Otwórz konto u bukmachera LV BET i odbierz pakiet bonusów 3353 PLN

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.