

Nie mogło być inaczej. Na miano „wydarzenia dnia” zasługuje dziś tylko jedno spotkanie – Finał Ligi europejskiej. O 20.45 na Aviva Arena w Dublinie wybiegną dwie portugalskie ekipy F.C Porto i Sporting Braga. Komu dane będzie sięgnąć po drugie w hierarchii europejskie trofeum klubowe?
Zdecydowanym faworytem spotkania wydają się być piłkarze z Estadio Dragao. „Smoki” w tej edycji LE tylko raz na 16 prób w meczu z Sevillą doznały goryczy porażki. We wcześniejszych rundach Porto wyeliminowało dwa hiszpańskie zespoły tj. Sevillę i Villareal i dwie moskiewskie drużyny kolejno CSKA i Spartaka. W barwach „biało-niebieskich” doskonale spisuje się napastnik Falcao, który jest nie tylko najlepszym strzelcem drużyny, ale i całej Ligi Europejskiej. Wyłączenie tego zawodnika z gry może okazać się kluczem do zwycięstwa piłkarzy z Bragi. Porto w swojej pięknej historii dwukrotnie sięgało po zwycięstwo w LM i raz zdobyło puchar UEFA.
O ile udział w finale Porto nie jest wielką niespodzianką, o tyle awansu Bragi chyba nawet jej najwierniejsi fani się nie spodziewali. Wyeliminowanie Lecha Poznań, a zwłaszcza trio Dynamo Kijów-Liverpool-Benfica świadczy o tym, że zespół prowadzony przez Domingosa Paciencie nie jest zlepkiem przypadkowych graczy. Brazylijsko – portugalska maszynka jak do tej pory prezentuje się znakomicie zwłaszcza w linii defensywnej, a dzięki błyskawicznie wyprowadzanym kontrom są groźni dla każdego. Warto zauważyć tu też pewną zależność. Sporting Braga, właściwie każdą rundę przebrnął dzięki znakomitym występom na własnym obiekcie gdzie zachował miano niepokonanej drużyny. Największym sukcesem zespołu z Bragi w dotychczasowej historii tej drużyny było wywalczenie Pucharu Portugalii w 1966 r.
Kurs na Porto wynosi 1,42., remis wyceniany jest na 4,45., natomiast za zwycięstwo Bragi Bwin płaci 6,50..