IO: Finał IO, USA – Hiszpania!

0

Wielki finał, którego obsadę można było typować przed rozpoczęciem Igrzysk Olimpijskich. Dwie najlepsze obecnie reprezentacje zmierzą się w Londynie, a stawką meczu będą złote krążki olimpijskie czyli coś najcenniejszego w sporcie. Hiszpanie czy Amerykanie, która z tych nacji będzie dziś cieszyć się po końcowej syrenie ze zwycięstwa?

Zacznijmy od tych teoretycznie, ale także i praktycznie słabszych, a więc Hiszpanów. Ich dotychczasowa postawa na tym turnieju pozostawiała wiele do życzenia. Porażki w grupie z Rosją i Brazylią nie napawały optymizmem przed ćwierćfinałem z Francją. I słusznie, bo zaczęło się od prowadzenia ?Trójkolorowych?, którzy w zasadzie do końcowych minut utrzymywali nieznaczną przewagę. Podopieczni Scariolo w porę się jednak obudzili i otrząsnęli z dominacji rywala, którego przecież w ostatnich latach regularnie ogrywali. Hiszpanie po meczu defensywy wygrali 66:59, ale nie zachwycili. Mecz ze Sborną miał być rewanżem za porażkę w grupie i tak w istocie było. Navarro i spółka zaczęli jednak fatalnie. W pierwszej kwarcie zdobyli ledwie 9 ?oczek?, a do przerwy mieli ich… 20 co jak na ogromny potencjał koszykarzy z płw. Iberyjskiego jest wynikiem żenującym. Kluczowa dla losów całego meczu okazały się kwarty III i IV. Bohaterem meczu zostali podkoszowi bracia Gasol. Paul zdobył 16 punktów, dokładając przy tym 12 zbiórek, zaś Marc dorzucił 11?oczek?. Nie sposób też zapomnieć o dobrej postawie Jose Manuela Calderona (14) i Rudy Fernandeza (11). Wymienieni zawodnicy rzucili łącznie 52 z 67 punktów zespołu, walnie przyczyniając się do jego zwycięstwa. Co ważne Hiszpanie po raz kolejny pokazali mocną defensywą, zamykając rywala w przedziale 60 punktów i kompletnie wyłączając z gry samego Andrija Kirilenkę.

Amerykanie idą w tym turnieju jak przysłowiowa burza. Poza spotkaniem z Litwą w fazie grupowej wygrywają jak chcą i z kim chcą. To jest po prostu drugi Dream Team. Ich potencjał w ofensywie jest wręcz nieograniczony. Co więcej USA nie grają indywidualnie. Mike Krzyżewski, selekcjoner reprezentacji wybił z głowy indywidualne popisy ?gwiazdorów? na rzecz gry zespołowej. Największa ilość asyst ? to jest teraz znak firmowy, obok doskonałej skuteczności rzutów z dystansu Amerykanów. W półfinale ?dream team? rozbił Argentynę, której znaczący trzon graczy występuje lub wystąpi wkrótce w NBA. 19 punktów zdobył Kevin Durant, po 18 Carmelo Anthony i Lebron James ? po trzeciej kwarcie losy spotkania były już przesądzone. Czy dzisiaj będzie podobnie? Hiszpanie, aby marzyć o zwycięstwie muszą nie tylko wygrać rywalizację pod koszem, ale także wymyślić skuteczną broń przeciwko zabójczym rzutom z dystansu Amerykanów.

Już teraz otwórz konto na Bwin i odbierz swój darmowy bonus!

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.