NBA: „Szerszenie” użądlą „Byki?

Noc z piątku na sobotę tradycyjnie należy do kibiców NBA. Spośród kilku spotkań naszą uwagę przykuły dwa mecze. Pierwsze to pojedynek w Nowym Orleanie, gdzie Hornets podejmą „Byki”, natomiast drugi interesujący mecz, któremu poświęcimy trochę czasu to konfrontacja Toronto z Bostonem.

Tylko Charlotte Bobcats (3-22) mogą „poszczycić” się gorszym stosunkiem zwycięstw do porażek niż „Szerszenie”. Duet trenerski Monty Williams – Fred Vinson ma o czym myśleć, podobnie zresztą jak David Stern właściciel klubu z Nowego Orleanu. W drużynie nie udało się utrzymać Chrisa Paula i zespół który w ubiegłym sezonie dobrze spisywał się w play-off jest dziś jedną z najsłabszych drużyn w lidze. „Szerszenie” słabo prezentują się zarówno w ataku jak i obronie. Pomimo tego, że mamy za sobą 1/3 rozgrywek to już dziś możemy stwierdzić, że Nowy Orlean w kolejnej fazie rozgrywek z pewnością się nie znajdzie. Można to było po części przewidzieć, ale aż tak fatalna dyspozycja Hornets jest bez wątpienia zaskoczeniem. W składzie tej drużyny nie brakuje bowiem znanych nazwisk. Eric Gordon, Trevor Ariza, Emeka Okafor, Marko Bellinelli czy Chris Kaman to z pewnością nie są postacie anonimowe dla znawców amerykańskiej koszykówki.

Chicago to na chwilę obecną zespół poza zasięgiem „Szerszeni”. „Byki” są najlepszą drużyną nie tylko w Dywizji Centralnej, ale także na całym Wschodzie. Ich bilans jest imponujący – 22 zwycięstwa i tylko 6 porażek. Od początku sezonu rewelacyjną formę prezentuje Derrick Rose. Rozgrywający Chicago jest często nie do zatrzymania dla rywali.Oprócz Rose dobry poziom prezentują Carlos Boozer i Luol Deng, którzy zdobywają blisko 16 pkt. w meczu. Na deskach z kolei rządzi niepodzielnie Joakim Noakh, ze średnia 9.3 zbiórek na mecz. Chicago to również rezerwowi. Tutaj Tom Thibodeau może skorzystać z usług C.J. Watsona, Kyle Korvera i Ronnie Brewera.Jakby tego było mało zapomnielismy wspomnieć o jeszcze jednym waznym graczu, byłym Guard Points „Tłoków” Z Pistons – Richardzie Hamiltonie.

Drugie spotkanie, które nas interesuje to pojedynek Raptors z Bostonem. „Celtowie” wygrali 6 z 8 ostatnich meczy, ale ubiegłej nocy zaliczyli porażkę po dogrywce w TD Garden z LOS Angeles Lakers.Mecz z Raptors to szansa dla Bostonu na kolejne zwycięstwo tym bardziej, że ekipa z Toronto prezentuje się w tym sezonie niezbyt dobrze. Dowodem tego może być porażka przed kilkoma dniami z Washingtonem Wizards. Podopieczni Doc Riversa mają niewątpliwie zdecydowanie więcej atutów po swojej stronie. Na rozegraniu jest znakomity Rajon Rondo, ze skrzydeł żądlą z kolei Pierce i Allen, natomiast pod koszem groźną opcją jest Bass i stary, ale wciąż jary jak się zwykło mówić Kevin Garnett. Raptors wystąpią w tym spotkaniu mocno osłabieni brakiem najlepszego swojego gracza – włocha Andrei Bargnaniego. Czy zatem Celtics ponownie zdobędą halę w Toronto?

Kurs na Toronto wynosi 2.60,zaś za wygraną Bostonu Bwin płaci 1.50

Już teraz otwórz konto na Bwin i wskaż swojego faworyta!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fortuna

Legalni bukmacherzy
5,0 rating
Rozpocznij grę w Fortunie i odbierz na start bonus 1145 PLN
4,5 rating
Utwórz konto w Betclic i postaw zakład bez ryzyka do 500 PLN
4,3 rating
Zarejestruj się w Totolotku i zgarnij na start pakiet bonusów 1020 PLN
3,8 rating
Otwórz konto u bukmachera LV BET i odbierz pakiet bonusów 1520 PLN
4,0 rating
Załóż konto u bukmachera PZBuk i odbierz bonus na start 500 PLN