Nordyckie GP na żużlu

0

W Vojens dzisiejszym wieczorem odbędzie się dziewiąta runda cyklu Grand Prix na żużlu. W walce o tytuł mistrza realne szanse ma trzech zawodników: przewodzący klasyfikacji Greg Hancock, tracący do niego 17 punktów Jarosław Hampel, i będący w niesamowitej formie Andreas Jonsson, który ma 25 punktów straty do Amerykanina.

Faworytami zawodów są oczywiście zawodnicy będący w najlepszej formie Jonsson (ponadto wygrał tutaj w 2009 r.) i Hampel, zawsze świetnie jeżdżący w Vojens Kenneth Bjerre (podium w latach 2009-10), ambitnie walczący do końca o medal Emil Sajfutdinov oraz równie ambitnie dążący do wejścia do pierwszej ósemki (mimo wywalczenia utrzymania w cyklu w ramach GP Challenge) Antonio Lindback.

Na korzyść trzech ostatnich zawodników bardzo mocno przemawia fakt, iż będą oni dwukrotnie startować z najlepszego na duńskim torze czwartego pola startowego. Groźni również będą Greg Hancock, chcący co najmniej utrzymać bezpieczną przewagę nad resztą stawki, oraz Jason Crump. Crump ma za sobą piekielnie korzystne losowanie pól startowych, ale nie wiadomo jak wygląda jego przygotowanie mentalne do zawodów- czy jeszcze mu się zechce zawalczyć o coś, skoro jego szanse na medal są czysto iluzoryczne, a utrzymanie już ma w zasadzie zapewnione.

Na dziś polecamy następujące typy:

Kenneth Bjerre w pojedynku H2H z Nicki Pedersenem. Co tu dużo mówić, Nicki sprawia wrażenie wypalonego, ma bardzo niekorzystny zestaw pól startowych. Nie wiadomo, jak na niego wpłynęła decyzja jego angielskiego klubu, Peterborough Panthers, o zwolnieniu jego. Można jednak przypuszczać, że będzie mu niezwykle ciężko o sukces w swojej ojczyźnie. Bjerre natomiast w zawodach GP w Vojens w ostatnich dwóch latach nie schodzi z podium. Jego wpadka przed dwoma tygodniami wynikała z problemów z ustawieniem swojego motoru do nawierzchni toruńskiego toru raczej niż ze spadku formy. W Vojens Kenneth nie powinien mieć problemów z objechaniem swego bardziej utytułowanego rodaka.

Emil Sajfutdinov z pojedynku H2H z Chrisem Holderem. Emil wrócił do zdrowia po wypadku przed kilkoma tygodniami, i ze względu na dobre losowanie pól można go uznać za jednego z faworytów dzisiejszych zawodów. Pomimo, że Rosjanin zawsze ma jakieś problemy zdrowotne, czy też sędziowie ogłaszają niekorzystne werdykty wobec niego, to on i tak cały czas liczy się w walce o medale. Holder niestety jest bez formy, stracił szybkość z pierwszych rund GP, i ciężko się spodziewać po nim dobrego wyniku. Jeżeli ktoś szuka pewniaka w który można zainwestować więcej pieniędzy przy małym ryzyku, to polecam Emila w parze z Artiomem Łagutą, po kursie 1,27.

Antonio Lindback w pojedynku H2H z Fredrikiem Lindgrenem. To samo co wyżej, Antonio jest w świetnej formie, miał szczęście w losowaniu pól startowych, a co więcej jedzie na luzie mając zagwarantowany udział w przyszłorocznym GP, dzięki zwycięstwu w GP Challenge. Lindgren natomiast jest w słabej dyspozycji, tradycyjnie zdobędzie 5-7 punktów, i się pożegna z zawodami. W ogóle w czarnoskórym Szwedzie upatruję faworyta zawodów, i zamierzam również obstawić na jego pojedynek z Tomaszem Gollobem. Za zwycięstwo Toninha nad Polakiem tobet daje kurs 3,0.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.