Piłka ręczna: ME czas start!

0

Jeszcze nie skończył się styczeń, a zbliżają się ogromne emocje. W niedzielę rozpoczną się zmagania piłkarzy ręcznych na zawodach Mistrzostw Europy. Tym razem gospodarzem turnieju będzie Serbia.

Polacy od paru lat należą do światowej czołówki w tym sporcie. Nasi zawodnicy doczekali się już u rodaków przydomka ?Gladiatorzy? w geście podziwu dla ogromnej walki, jaką wykonują na boisku. W hali zostawiają sporo serca, niejednokrotnie pokazują, jak wiele zdrowia kosztuje ich ten sport. Najlepszym przykładem jest Bielecki, któremu nie widzi na jedno oko po zdarzeniu, jakie miało miejsce na jednym ze spotkań piłki ręcznej. Mimo to poskładał się i dalej prezentuje świetną dyspozycję ? z jednym sprawnym okiem i okularami ochronnymi.

Polacy od paru lat utrzymują się w czołowej 8 reprezentacji piłki ręcznej, nie mniej jednak za każdym razem walczą przynajmniej o medal. Nie inaczej będzie w tym roku. Wprawdzie trener Wenta stracił parę ważnych ogniw drużyny, jednak cel się nie zmienia: medal na ME.

We wtorek z kadry wypadł Tomczak, który wciąż ma delikatne problemy z kolanem. Wcześniej trener Wenta informował, iż nie będzie mógł skorzystać z bramkarza Szmala, etatowego rozgrywającego Michała Lijewskiego i obrońcy Rosińskiego.

W drodze losowanie Polacy zostali przydzieleni do grupy z Serbią, Słowacją i Danią. Ostatnich zawodów przygotowujących do ME nie będą jednak dobrze wspominać, bowiem 2 razy praktycznie się skompromitowali. Najpierw sensacyjnie zremisowali ze słabszym rywalem, a potem przegrali z Danią mimo, że posiadali w drugiej połowie przewagę 6 bramek.

Turnieje towarzyskie rządzą się jednak swoimi prawami, a na ME trener Wenta nie będzie już eksperymentował. Polacy muszą się odnaleźć, a szczególnie ważna będzie dyspozycja zastępcy Szmala i Lijewskiego.

W pierwszym spotkaniu w niedzielę Polacy zmierzą się z reprezentacją gospodarzy ? na samą inaugurację turnieju. Czy podołają presji i ograją rywala?

Już teraz otwórz konto na Bwin i wskaż swojego faworyta!

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.