Sevilla rozgromi „czerwoną latarnię”?

0

W 9 kolejce La Ligi Sevilla podejmie na Ramon Sanchez Pizjuan Racing Santander. Dla jednej jak i drugiej drużyny będzie to bardzo ważne spotkanie. W szczególnie trudnej sytuacji są goście, którzy dość niespodziewanie okupują ostatnie miejsce w La Liga.

Sevilla jak do tej pory prezentuje się na swoim wysokim, solidnym poziomie. Podopieczni Marcelingo Garcii zajmują wysokie 4 miejsce premiowane kwalifikacjami do Ligi Mistrzów, ale nie czas by póki co o tym myśleć. Mecz z Racingiem będzie dla Sevilli niezwykle ważny, bo jeżeli straci ona punkty z tak słabo prezentującym się rywalem to zniweczy to czego dokonała w sobotnim starciu z Barceloną.

Po niespodziewanym odpadnięciu z Ligi Europejskiej, Sevilla zaczęła grać na takim poziomie, jakim wyobrażali sobie to jej kibice. Zauważmy, że w BBVA to jedyna (obok Barcelony i Levante) ekipa, która jak do tej pory nie zaznała goryczy porażki. Co istotniejsze Sevilla gra bardzo regularnie, gdyż z każdego dotychczasowego wyjazdu przywiozła 1 punkt, natomiast u siebie pokonała wszystkich rywali. Biorąc pod uwagę fakt, że grała z Valencią, Atletico Madryt czy Barceloną jest to z pewnością dobry wynik.

Santander od początku rozgrywek gra fatalnie. To trochę dziwna sytuacja, zważywszy na to, że ten klub zatrudnił znakomitego szkoleniowca przed sezonem jakim jest Hector Cuper. Argentyńczyk w obliczu problemów finansowych Racingu nie mógł jednak liczyć na działaczy i pieniądze na wzmocnienia, a tych Racing nie wydał w ogóle, bo wszyscy zawodnicy, którzy trafili latem do klubu zostali wypożyczeni. A jeszcze do niedawna wydawało się, że Racing Santander czekają tłuste lata. Przypomnijmy, bowiem, że nie dalej jak 2 lata temu hinduski biznesmen Ali Syeda zapewniał fanów z El Sardinero, że Racing stanie się nową potęgą w Primera Division. Wszystkie te zapowiedzi okazały się jednak, ?wielką mistyfikacją?, gdyż nigdy ich nie zrealizowano. Klub stacza się więc dalej po równi pochyłej i na dzień dzisiejszy jest murowanym kandydatem do spadku z La Ligi.

Warto wspomnieć również o kontuzjach w obu ekipach. Sevilla, która desperacko broniła się z Barceloną okupiła to spotkanie stratą Kanoute i Navarro, którzy zostali wyrzuceni z murawy i dziś nie zagrają. Jeśli dodamy do tego urazy Spahicia, Negredo i Perottiego ? to trener gospdoarzy ma spory ból głowy. Spore problemy mają również goście. Gonzalo Colsa, Osmar, Lautaro Acosta i Kenny Bakircioglu z pewnością nie zobaczymy dziś na Ramon Sanchez Pizjuan. Czy piłkarze z El Sardinero wreszcie się przełamią i pokonają fantastycznie spisującą się w tym sezonie Sevillę?

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.