Stuttgart musi wygrać, Unirei wystarczy remis

0

Unirea Urziceni, klub z najmniejszym budżetem w Lidze Mistrzów, awansuje do fazy pucharowej, jeśli nie przegra z VfB Stuttgart. Mistrz Rumunii w konfrontacji z niemieckim zespołem nie stoi na straconej pozycji i stać go na sprawienie jednej z największych niespodzianek obecnej edycji Champions League.
Stuttgart od początku sezonu zawodzi swoich fanów na całej linii. W 1. Bundeslidze drużyna z Mercedes-Benz Arena w tabeli wyprzedza tylko 1. FC Nürnberg i Herthę Berlin, co biorąc pod uwagę ogromne ambicje klubu, jest prawdziwą katastrofą. Za słabe wyniki „Die Schwaben” posadą zapłacił już trener Marcus Babbel, który po ostatnim ligowym meczu z VfL Bochum (1:1) został zdymisjonowany. Jego miejsce zajął Christian Gross. Fani Stuttgartu bardzo liczą na Szwajcara, który ma tchnąć w niemiecki zespół nowego ducha przed jednym z najważniejszych meczów w historii klubu.
Gospodarzom nie będzie łatwo o zwycięstwo. Unirea, to wprawdzie kopciuszek LM, ale zawodnicy Dana Petrescu pokazali, że stać ich na równą walkę z najlepszymi. Zwyciężyli już Sevillę i Glasgow Rangers, więc dlaczego miałoby im się nie udać zremisować z pogrążonym w kryzysie Stuttgartem?
Unirea zagra w tym meczu bez kontuzjowanego Raula Rucescu, a nowy trener gospodarzy nie będzie mógł brać pod uwagę przy ustalaniu składu takich piłkarzy jak Lanig, Khedira, Boka i Simak.

Przewidywalne składy („Kicker”):

Stuttgart: Lehmann – Osorio, Tasci, Delpierre, Magnin – Träsch – Rudy, Gebhart – Hleb – Pogriebniak, Cacau.

Unirea: Arlauskis – Galamaz, Mehmedovic, Bruno Fernandes – Bordeanu, Apostol, Ricardo Gomes, Brandan – Frunza, Bilasco, Varga.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.